Hrabku
Co do dalszych ciągów popełnionych przez tą samą ekipę oczywiście racja, chodzi przede wszystkim o brak zaskoczenia. Chociaż jeszcze raz przywołam tutaj przykład Mad Maxa, za sterem cały czas George Miller i wszystkie trzy części (mam nadzieję, że powstanie 4) są świetne i stanowią klasę same w sobie. Natomiast z nowszych rzeczy, weźmy np takich Piratów z Karaibów i Matrixa, no cóż, o ile jeszcze w przypadku Piratów nie jest źle, a wręcz jest nieźle, to z Matrixem już dużo gorzej, zauważ, że w obu przypadkach części 2 i 3 zostały sfilmowane od razu za jednym zamachem Filmowy LotR w 3 częściach także został zrealizowany jednocześnie. Generalnie problem z Reaktywacją i Rewolucjami jest taki, że mimo o niebo lepszych efektów, filmom tym brak już tego powiewu świeżości, a i sama fabuła nie jest już tak dobrze skonstruowana, należy też dodać, że tak naprawdę to jest jeden film podzielony na dwie części (Reaktywacja właściwie nie ma porządnego zakończenia), w sumie nie jest to trylogia a dylogia Z Piratami wydaje mi się, że problem leży w scenariuszu, producenci po pierwszej części nie mogli się zdecydować, kto jest dla nich ważniejszy; kapitan Jack Sparrow, czy duet Will Turner & Elizabeth Swann, może to dobry trop...
Co do kolejnych części robionych przez innych filmowców to oczywiście bywa różnie. Seria Alien to dobry przykład. Obcy ósmy pasażer Nostromo Ridleya Scotta to wspaniały film, horror sf, kult. Military SF zaserwowane przez Jamesa Camerona w Aliens to już zupełnie coś innego, ale nadal jest to świetne widowisko. Potem już niestety nie jest tak różowo, David Fincher w Alien3 nie jest jeszcze tym Fincherem, który stworzył Siedem, czy Fight Club a Resurrection w reżyserii Jean-Pierre Jeuneta też nie zachwyca, tym niemniej to nadal są dobre filmy, ale nie wybitne jak oryginał i pierwszy sequel. Crossover z Predatorem niestety nie trzyma już tego poziomu, zobaczymy jak poradzi sobie druga część...
Co do remake'ów to jest podobnie jak z sequelami, wkurzają mnie produkowane ostatnio tonami nowe wersje klasycznych już horrorów (Teksańska masakra, Wzgórza mają oczy, itd), ale są też dobre filmy w tej kategorii. Siedmiu wspaniałych (remake Siedmiu Samurajów) to może nie najlepszy przykład, ale już np Prawdziwe Kłamstwa w reżyserii Camerona (remake francuskiego filmu La Totale!) to udany przypadek. Rzecz zastanawiająca, że kiedyś Amerykanie robili remake z filmów zagranicznych, teraz często remake'ują samych siebie. Co ciekawe w przypadkach filmów zagranicznych ostatnio zatrudniają nawet reżyserów pierwowzorów, np. Hideo Nakata japoński Ringu 1 i 2 oraz amerykański Ring 2, czy Goście, Goście (2 części francuskie i jedna amerykańska - wszystkie w reżyserii Jean-Marie Poiré. Warte odnotowania są też remake klasycznych, starych seriali telewizyjnych, jak np Święty czy Lost in Space, filmy kinowe może nie wychodzą z tego zachwycające, ale sam pomysł mi się podoba.
P.S. Inny temat rzeka to sequele Nieśmiertelnego - może następnym razem